Bielan chce lepszej ochrony praw osób kupujących wakacje przez internet
Poniżej pełna treść wystąpienia posła Adama Bielana
Przepisy dotyczące zorganizowanych podróży wakacyjnych, o których dzisiaj debatujemy, pochodzą z roku 1990 - sprzed 20 lat - a więc z czasu, gdy najbardziej popularnym rodzajem wakacji był dwutygodniowy pakiet rezerwowany najczęściej w biurze podróży i wybierany spośród ofert przedstawionych w broszurze.
Ta dyrektywa przewiduje podstawowe środki ochrony konsumenta w przypadku tego rodzaju pakietów, obejmujące przede wszystkim: przejrzyste informacje o ofertach, prawo do rezygnacji z wyjazdu, odszkodowanie za usługi o niższym standardzie oraz kwestie niewypłacalności biur podróży.
Problem polega na tym, że w ciągu ostatnich 20 lat całkowicie zmienił się zarówno model biznesowy jak i zachowania konsumentów. Ja sam większość swoich wyjazdów wakacyjnych rezerwuję dzisiaj przez internet. Tak postępuje bardzo wielu moich rodaków, a w całej UE odsetek osób, które w ten sposób rezerwują swoje wyjazdy sięga już 23 procent. Mamy kraje takie jak Irlandia czy Szwecja, w których ten odsetek dochodzi nawet do 40 procent.
Jednocześnie, prawie 2/3 spośród tych osób, które w taki właśnie sposób kupują swoje wakacje nie zdaje sobie sprawy, że ochrona ich interesów jest znacznie niższa niż w przypadku osób, które wciąż w sposób tradycyjny kupują wakacje.