Media

Europoseł Adam Bielan Gościem Radia Zet

2011-03-21 12:33:38

Monika Olejnik: A gościem Radia ZET jest Adam Bielan, wita Monika Olejnik, dzień dobry.

Adam Bielan: Dzień dobry.

Monika Olejnik: Adam Bielan nie wiadomo skąd, ale wiadomo, że eurodeputowany, tak.

Adam Bielan: Witam serdecznie w pierwszym dniu wiosny.

Monika Olejnik: Witam. Nie jest pan już w PJN, został pan wyrzucony, czy to było brutalne wyrzucenie?

Adam Bielan: No, formalnie nie mogłem być wyrzucony, bo PJN formalnie nie istnieje. Cała ta sytuacja zresztą, jak napisał jeden z posłów PJN, pan Filip Libicki na blogu, przypomina trochę sytuację z Mrożka, bo PJN nie jest zarejestrowany jako partia, więc nie można nikogo wrzucić, ani nawet przyjąć wcześniej.

Monika Olejnik: Czyli był pan ojcem założycielem czegoś, co nie istniało?

Adam Bielan: Jeszcze nie istnieje, dlatego że sąd, jak rozumiem, jeszcze nie podjął decyzji w sprawie rejestracji partii.

Monika Olejnik: Ale dlaczego pan musiał się rozstać z PJN, znaczy dlaczego kazano panu się rozstać.

Adam Bielan: Sytuacja jest dosyć absurdalna, oficjalne powody były takie, że rzekomo prowadziłem jakieś rozmowy z PiS, chociaż mówiłem i to nawet w dniu, w którym postawiono mi ultimatum, że żadnych rozmów nie prowadzę i chyba po wypowiedziach weekendowych polityków PiS, nie ma żadnych wątpliwości, że takich rozmów nie prowadziłem. Więc, jeżeli rzeczywiście taki był powód, to rozumiem, że teraz zostanę przeproszony.

Monika Olejnik: Ale czy rozmawiała z panem face to face Joanna Kluzik-Rostkowska?

Adam Bielan: Nie, nie rozmawiała ze mną ani face to face, ani przez telefon, ani nawet sms-owo, chociaż Asia pisze dużo sms i to od kilku tygodni, więc jestem tym bardziej zaskoczony, bo pamiętam słuszne protesty Joanny, gdy o wszystkim, co dotyczyło jej osoby w PiS dowiadywała się z mediów.

Monika Olejnik: No dobrze, ale nie ma pan sobie nic do zarzucenia, nie próbował pan wrócić do Prawa i Sprawiedliwości, nie nakłaniano pana do powrotu?

Adam Bielan: Nie, nie próbowałem wrócić do Prawa i Sprawiedliwości, od miesięcy nie rozmawiałem z żadnym z liderów PiS, poza kolegami, z którymi zasiadam w europarlamencie, ale to rozmawiam z nimi tak samo, jak z kolegami z innych partii, choćby z Platformy, a tego rodzaju plotki PiS rozsiewał na temat innych polityków, przede wszystkim posłów, bo jak rozumiem PiS dzisiaj zależy na tym żeby klub parlamentarny PJN przestał istnieć, do tego celu musi namawiać posłów na sejmie, ja jestem posłem do Parlamentu Europejskiego. I pewnie to czyni, trudno się zresztą PiS dziwić, PJN w końcu powstał w ten sposób, że namówił iluś posłów, głównie z PiS żeby z niego wyszli.

Monika Olejnik: Ale czy pan by chciał być w PiS?

Adam Bielan: Nie.

Monika Olejnik: Nie?

Adam Bielan: Pani redaktor może pani zadać mi sto razy to samo pytanie i będę zawsze tak samo odpowiadał.

Monika Olejnik: Czyli jak?

Adam Bielan: Nie rozmawiałem z PiS, swoją przyszłość wiążę z PJN, bo zakładałem PJN.

Monika Olejnik: I chce pan być w PJN?

Adam Bielan: Tak, chociaż oczywiście zakładałem PJN z nadzieją, że PJN będzie pewną nową jakością na scenie politycznej, że będzie to partia, w której nie będzie tropienia żadnych wewnętrznych spisków i nie będzie szukania kozłów ofiarnych. Nie ma co ukrywać, że dzisiaj PJN może być nerwowy, bo notowania nie są najlepsze, ale najlepszą odpowiedzią na takie notowania jest ciężka praca, pomysły, a nie skłanianie żeby media zajmowały się sytuacją wewnętrzną. Proszę zobaczyć, jaka jest absurdalna sytuacja, mieliśmy w ubiegłym tygodniu dyskusję o OFE, dyskusję o służbie zdrowia, oba tematy, w których PJN mógłby zabrać, znaczy bardzo mocno zaistnieć w mediach, dzisiaj tematem numer jeden jest interwencja wojsk zachodnich w Libii, a pani mnie zaprosiła żeby rozmawiać o sytuacji wewnątrz PJN. Absurd.

Monika Olejnik: Ale ja...

Adam Bielan: Nie, nie, to nie pani się zachowuje absurdalnie, tylko politycy PJN, którzy właśnie ten temat...

Monika Olejnik: Czy pani Kluzik-Rostkowska zachowuje się autorytarnie, tak jak Jarosław Kaczyński, który ją wyrzucił.

Adam Bielan: Nie chcę używać tutaj jakiś takich pejoratywnych określeń, ta sytuacja myślę nie wymaga komentarza. Ja rozumiem, że Asia, jako przewodnicząca ugrupowania, które jest w trudnej sytuacji, bo za pół roku są wybory, trzeba tworzyć struktury, trzeba dbać o to żeby poparcie rosło może być zdenerwowana i dlatego nie obrażam się na to, co się stało. Mam nadzieję, że ta sprawa zostanie wyjaśniona.

Monika Olejnik: Tylko czeka pan na telefon.

Adam Bielan: Jeżeli już nie została wyjaśniona poprzez oświadczenia poszczególnych polityków.

Monika Olejnik: Czyli pan czuje, że jest pan dalej, tak?

Adam Bielan: Wie pani, nie wiem czy byłem formalnie.

Monika Olejnik: Aha, no to nie wiem.

Adam Bielan: Natomiast PJN tworzyliśmy razem, ja to ugrupowanie tworzyłem tak samo, na tej samej zasadzie, jak Joanna czy Ela.

Monika Olejnik: Marek Migalski mówi, że Joanna Kluzik-Rostkowska jest jak Lady Makbet, co pan na to?

Adam Bielan: No właśnie to dosyć złośliwa wypowiedź chyba na temat Joasi Marka Migalskiego, nie wiem czy nie zostanie w związku z tym zawieszony, albo wyrzucony, bo Lady Makbet nie była jednak pozytywną postacią.

Monika Olejnik: Lady Makbet była okrutna, przypomnę, była morderczynią i na końcu zwariowała.

Adam Bielan: No właśnie, to pani powiedziała, nie chciałem już tego przypominać, ale rzeczywiście chyba Marek za szybko to napisał, a dopiero później pomyślał.

Monika Olejnik: Ale myśli pan, że nie zna literatury?

Adam Bielan: Nie, na pewno zna, więc nie wiem, może to była jaka taka szpilka w Joannę, trudno mi powiedzieć.

Monika Olejnik: A może on się czegoś dopatruje pozytywnego w Lady Makbet mimo wszystko.

Adam Bielan: Nie chcę spekulować, naprawdę trudno mi powiedzieć.

Monika Olejnik: A pan znalazłby jakieś pozytywy w Lady Makbet.

Adam Bielan: Ja rozumiem, że Marek chciał pokazać, że Joanna jest takim twardym liderem i zdaje się, że tytuł był taki, że na drodze do bycia .... została Lady Makbet, ale chyba nie właśnie o taką, chyba Joanna nie chciałaby być porównywana do takich postaci literackiej.

Monika Olejnik: Sądzi pan, że Migalski będzie musiał się z tego tłumaczyć?

Adam Bielan: Nie wiem, mam nadzieję, że już takiego poziomu absurdu nie osiągniemy. Ja przypomnę, że ja broniłem Marka Migalskiego, gdy był usuwany z delegacji Prawa i Sprawiedliwości po napisaniu listu otwartego do Jarosława Kaczyńskiego, chociaż uważam, że wtedy treść tego listu, a przede wszystkim jego forma nie była dobra, natomiast dla zasady go broniłem, więc tym bardziej ten zapis jest dla mnie całkowicie niezrozumiały.

Monika Olejnik: No właśnie, bo nie wyobrażam sobie, że Joanna Kluzik rano siedzi i mówi – przybywajcie do mnie złe duchy, tak, napoicie mnie okrucieństwem.

Adam Bielan: No więc właśnie teraz dziennikarze będą mieć używanie, cała sytuacja jest absurdalna, myślę, że to był taki typowy strzał w stopę, sobie, PJN.

Monika Olejnik: A może to jest tak, panie pośle, że pan się po prostu nie angażował, bo od długiego czasu nie ma pana, zniknął pan, przez kilka tygodni nie wiadomo było, czy Bielan jest PJN, czy nie jest, jak nazywać to bycie.

Adam Bielan: Ja nigdzie nie zniknąłem, ciężko pracowałem w Parlamencie Europejskim, akurat Parlament kończy pracę nad ważną dyrektywą konsumencką, w której...

Monika Olejnik: Wczoraj był Marek Siwiec i mówił, że jakoś nie widać pana w Parlamencie, że jest pan zajęty własnymi myślami.

Adam Bielan: Ja Marka Siwca też jakoś nie widuję w Parlamencie, może dlatego, że zasiadamy w innych frakcjach i innych komisjach. Parlament kończy prace w tej chwili nad ważną dyrektywą konsumencką, ważną również dla Polski.

Monika Olejnik: I dlatego pana nie było w PJN.

Adam Bielan: I ja jestem jednym z autorów raportu w tej sprawie, natomiast jeśli chodzi o PJN byłem bardzo aktywny, szczególnie na początku, natomiast później miałem nieco inne pomysły od koleżanek i kolegów, ale zawsze...

Monika Olejnik: Ale jakie na przykład.

Adam Bielan: Ale zawsze jeżeli byłem zapraszany na jakiekolwiek spotkanie, czy proszony o rozmowę, zawsze bardzo chętnie się angażowałem.

Monika Olejnik: Ale jakie na przykład pan miał pomysły.

Adam Bielan: Na przykład miałem pomysł na to żeby lider PJN był wzorem na przykład partii brytyjskich wybierany przez wszystkich, w głosowaniu wszystkich członków partii, a nie tylko na jakiś kongresach, które z reguły są w polskich warunkach ustalane. Ja uważam, że jednym z największych problemów polskiej demokracji nie jest to, że mamy niewiele partii, czy że partie są finansowane z budżetu, chociaż ten system należy uszczelnić, największym problemem jest brak wystarczającej demokracji wewnątrz partii politycznych. Ja uważam, że jest miejsce, wciąż tak uważam, na scenie politycznej pomiędzy PiS a Platformą, szczególnie w obliczu błędów, które Platforma popełnia, natomiast nie ma miejsca na partię prywatną pięciu, czy sześciu osób...

Monika Olejnik: A to jest taka partia, prywatna?

Adam Bielan: No, taką partią może być, jeżeli ta sytuacja będzie się dalej rozwijała w takim kierunku, w którym no dwie, czy trzy osoby mogą podjąć w taki autorytarny sposób decyzje, zakomunikować ją za pomocą mediów, nie wysłuchać drugiej strony, ja nie zostałem zaproszony...

Monika Olejnik: To zupełnie, jak w PiS.

Adam Bielan: Nie zostałem zaproszony, no myślę, że nawet nieco gorzej, bo w PiS zdaje się te decyzje podejmował cały komitet polityczny i to trwało dłużej, a Ela i Joanna wypowiadały się bardzo intensywnie w mediach w tamtych czasie, ja od krytyki publicznej tego, co robi PJN stroniłem.

Monika Olejnik: Chciałby pan być liderem PJN?

Adam Bielan: Nie.

Monika Olejnik: A chciałby pan żeby Michał Kamiński był liderem.

Adam Bielan: Nie, nigdy tego nie mówiłem. Nie sądzę żeby Michał Kamiński chciał być liderem.

Monika Olejnik: A Joanna Kluzik-Rostkowska jest dobrym liderem?

Adam Bielan: To tak naprawdę lider sprawdza się wyborach parlamentarnych, ja uważam, że Joanna powinna mieć szanse żeby w wyborach parlamentarnych się sprawdzić, jako lider PJN. Natomiast sposób wyboru jest również ważny ze względu na to żeby upodmiotowić zwykłych członków. Członkowie innych partii politycznych, może poza PSL dzisiaj, niewiele w tych partiach mają do powiedzenia, uważam, że PJN miał być inny i PJN, jako zwykła partia polityczna, rywalizująca z Platformą czy z PiS nie ma wielkich szans, nie ma pieniędzy budżetowych, nie ma dużego aparatu, ale może się sprawdzić jako swego rodzaju ruch społeczny, a w takim ruchu jest potrzebny entuzjazm.

Monika Olejnik: Joachim Brudziński, przepraszam, Joachim Brudziński proponuje panu, widzę, że pan się uśmiecha – wór pokutny i posypanie głowy popiołem.

Adam Bielan: Ja bardzo lubię Joachima i lubię go również, zdaje się wspólnie go lubimy, za jego poczucie humoru, ale tego żartu nie będę komentował.

Monika Olejnik: Dziękuję bardzo, Adam Bielan www.radiozet.pl, eurodeputowany i Monika Olejnik i dowiemy się czy dobrze zrobił premier Donald Tusk nie interweniując w Libii, wojskowo.

Monika Olejnik: To jak, dobrze zrobił premier Donald Tusk?

Adam Bielan: Myślę, że dobrze stało się, że koalicja państw zachodnich wreszcie rozpoczęła interwencję, pewnie nie było zgody na interwencję taką bezpośrednią. Część państw natowskich, na przykład Turcja zablokowała nawet to, co w tej chwili próbuje czynić Francja, Wielka Brytania, Stany Zjednoczone, natomiast nie można było dłużej czekać. Przypomnę, że te kilka państw, które organizują w tej chwili akcję militarną, działają na podstawie rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ numer 1973, która zakładała wprowadzenie strefy wolnej, zakazu lotów nad Libią po to żeby chronić ludność cywilną przed szalonym dyktatorem.

Monika Olejnik: Ja wiem, ale to jest tak, że pięć państw powiedziało interweniujemy, my mówimy tak, ale nie zaangażowaliśmy się wojskowo, dobrze czy źle?

Adam Bielan: Nie wiem czy Polskę stać w tej chwili na zaangażowanie na kilku frontach, trzeba pamiętać, że jesteśmy przecież mocno zaangażowani, jak na nasze siły w Afganistanie, ja się cieszę, że premier Tusk zapowiedział po spotkaniu wczorajszym w Paryżu, że Polska zaangażuje się w pomoc humanitarną dla Libijczyków, po zakończeniu tego konfliktu, mam nadzieję, że on się zakończy jak najszybciej. Więc w tej sprawie nie krytykowałbym premiera.

Monika Olejnik: Aha, to różni się pan od Pawła Kowala, który jest w PJN, w którym pan jest i pana nie ma, ponieważ Paweł Kowal uważa, że tą decyzją premier może doprowadzić do tego, że zostaniemy pozbawieni prezydencji w Unii.

Adam Bielan: Czytałem tą wypowiedź w Internecie, ale mam w tej sprawie nieco inne zdanie, możemy się chyba w PJN wciąż różnić, szczególnie w takich sprawach, jak Libia.

Monika Olejnik: No tak, ale co to znaczy być pozbawionym prezydencji w Unii, można być pozbawionym...

Adam Bielan: Jak rozumiem wypowiedź Pawła, chociaż nie jestem jego rzecznikiem tutaj, ponieważ Polska przejmie 1 lipca prezydencję Unii Europejskiej powinna być w różnych sprawach w awangardzie, w forpoczcie rozmaitych decyzji, rzeczywiście jest tak, że jeśli chodzi o całą politykę sąsiedztwa Polska ma swoje ważne interesy i one dotyczą wschodu, przede wszystkim tego, co się może dziać na Białorusi, ale nie wiem czy konieczne jest wysyłanie polskich myśliwców nad Libię żeby w tej sprawie pokazać, że jesteśmy państwem zdeterminowanym i nie mamy żadnych wątpliwości, że jeśli chodzi o wspieranie demokracji, szczególnie na terenach bliskich Unii Europejskiej to mamy w tej sprawie jednoznaczne zdanie.

Monika Olejnik: Tym bardziej, że nie mamy aż tak dużo sprzętu żeby móc sobie pozwolić na interwencję wojskową w Libii.

Adam Bielan: No szczególnie, właśnie jeśli chodzi chyba o nasze myśliwce, to wciąż są jeszcze kłopoty jakieś z wyszkoleniem pilotów itd., itd., więc myślę, że to był rozsądny kompromis.

Monika Olejnik: A jak pan myśli, skąd się wzięła uchwała Prawa i Sprawiedliwości żeby nawiązać kontakt z PJN, bo jak pan wie, jest taka uchwała, czy też zgodzono się, że część członków, że część osób z PJN może wrócić do PiS, pod warunkiem, że to nie będzie Poncyljusz i Kluzik-Rostkowska, bo oni mają brudne kontakty.

Adam Bielan: Nie wiem, czy jest uchwała, zdaje się, że była na ten temat dyskusja.

Monika Olejnik: Dyskusja, no tak nieformalne

Adam Bielan: I ją znamy przede wszystkim z przecieków.

Monika Olejnik: Nie, nie, ale to nawet nie przeciek, tylko publicznie o tym mówił Adam Hofman, że tak postanowiono.

Adam Bielan: Nie ma co ukrywać, że w pewnym sensie PiS również rywalizuje o podobnych wyborców, chociaż tutaj trwają spory czy PJN bardziej odbiera wyborców PiS, czy Platformie Obywatelskiej, w związku z tym pewnie w interesie PiS jest to żeby klub PJN, który powstał na bazie głównie byłych posłów, polityków PiS zniknął z mapy sejmowej i o to nie ma się co obrażać, PiS pewnie działa racjonalnie z punktu, z własnego punktu widzenia oczywiście, więc najlepszą odpowiedzią liderów PJN będzie sprawienie, żeby notowania PJN poszły w górę, bo wtedy większość posłów będzie się czuła komfortowo.

Monika Olejnik: Ale nie dzwoniła do pana Joasia Kluzik?

Adam Bielan: Nie dzwoniła, a może teraz się zaczęła wiosna, czas nadziei, wszyscy mają więcej optymizmu, więc może zadzwoni teraz.

Monika Olejnik: Rozumie pan Jarosława Kaczyńskiego, prawie rok mija od katastrofy, on cały czas mówi, że winę za katastrofę ponosi Tusk?

Adam Bielan: Jarosław Kaczyński jest w szczególnej sytuacji osobistej w tej sprawie, więc myślę, że...

Monika Olejnik: Ale jest, oprócz tego, że jest w szczególnej sytuacji osobistej, jest politykiem i prowadzi swoje ugrupowanie pod takimi hasłami, więc nie można tutaj teraz mówić o...

Adam Bielan: Zgoda, więc ja pamiętam, że prezes Kaczyński mówił, że chce rozdzielać to co mówi, jako lider PiS i to, co mówi jako brat prezydenta, który zginął w tej katastrofie i jak rozumiem, w tej sprawie się wypowiada choćby na spotkaniach pod pałacem prezydenckim, co miesiąc.

Monika Olejnik: Nie, no przychodzi tam, jako lider PiS, bo z nim przychodzą członkowie PiS, no.

Adam Bielan: No, on twierdzi, że przychodzi tam jednak jako brat prezydenta. Pani, można analizować wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego oczywiście, media mają do tego prawo, natomiast dzisiaj przeczytałem jakieś wypowiedzi w Internecie, nie wiem nawet w jakiej gazecie one były zamieszczone, pana ministra Millera, który zapowiedział, że w ciągu dwóch miesięcy nie będzie raportu. Ja zdaję sobie sprawę, że taki raport powstaje w dłuższym okresie czasu, ale mija już prawie rok od katastrofy, ten raport miał być w lutym, w marcu, czekaliśmy tylko na powrót do ruchu lotniczego Tupolewa, żeby przeprowadzić jakiś test, a teraz słyszymy, że najbliższe dwa miesiące nie będą...

Monika Olejnik: W maju ma być.

Adam Bielan: ...najlepszym czasem na publikację tego raportu, więc no w tej sprawie rzeczywiście można tracić nerwy.

Monika Olejnik: No dobrze, ale jak pan wie Prawo i Sprawiedliwość wie kto stoi za katastrofą, więc ten raport niczego nie zmieni.

Adam Bielan: Myślę, że zmieni, myślę że opinia publiczna – ja zresztą nie wyobrażam sobie żeby pan minister Miller, który dba o taką opinię bezstronnego urzędnika pozwolił sobie na publikację raportu, w którym nie będą wskazane winy strony polskiej, również z personaliami. Myślę że to sprawi, że premier Tusk będzie miał bardzo duże kłopoty jeśli chodzi o decyzje polityczne, bo jestem przekonany, że wina jak chodzi o ministra Klicha, czy wina ministra Arabskiego będzie pokazana czarno na białym, co będzie oznaczało, że pan premier Tusk bronił niedawno w sejmie ministra, który jednak powinien już być dawno odwołany, więc ja czekam na ten raport. Będę go oczywiście komentował po jego publikacji, ale uważam, że to jest raport istotny dla przebiegu dyskusji, niezależnie od konkluzji, tam mogą być jakieś, być może, nowe fakty. Chociaż jak rozumiem polska strona ma dzisiaj również kłopot, przynajmniej tak wiem z mediów, z dotarciem do oryginałów wciąż czarnych skrzynek i zdaje się, że z tego powodu również ten raport jest opóźniany.

Monika Olejnik: A co pan powie na stwierdzenia, że to był zamach?

Adam Bielan: Nie sądzę żeby to był zamach, to jest oczywiście zadanie dla śledczych, którzy muszą wyeliminować każdą możliwość, natomiast ja w tej sprawie pewnie wiem mniej niż prokuratorzy, czy osoby, które zajmują się tym śledztwem na co dzień, natomiast nie wydaje mi się żeby to było prawdopodobne.

Monika Olejnik: Prezes Jarosław Kaczyński mówi, że gdyby się znalazł na miejscu Tuska to by zrobił taką minę, że Władimir Putin nie podszedłby do niego i nie klepałby go po plecach i nie ściskał go.

Adam Bielan: Myślę, że tak by było. Ja byłem, jak pani wie w Smoleńsku wtedy i nie widziałem tej sceny, znałem ją później z mediów, natomiast mówiąc eufemistycznie słyszałem, że, znaczy widziałem już po przyjeździe po tym całym zamieszaniu, że przynajmniej kilku ludzi w otoczeniu pana premiera Tuska, nie chcę jego osobiście oskarżać, było bardziej zainteresowanych, czy bardzo było zainteresowanych odbiorem medialnym, myślę że w takiej sytuacji nie należy dbać o jakieś względy wizerunkowe, tylko raczej myśleć o państwie, które zostało bez głowy, która zginęła w tej katastrofie, bez prezydentach i rodzinach, ale ja nie chcę samego pana premiera o nic oskarżać w tej sprawie.

Monika Olejnik: Czy dobrze, że 11 kwietnia będzie spotkanie nad grobami katyńskimi prezydenta Komorowskiego i prezydenta Miedwiediewa?

Adam Bielan: Pewnie tak, dobrze, ja od początku uważałem, że polski prezydent powinien jeżeli tylko zechce, być w rocznicę zbrodni katyńskiej tam, na miejscu, chociaż pamiętam, że prezydentowi Kaczyńskiemu takiego prawa niektórzy odmawiali, pamiętam – delikatnie mówiąc – niezręczne wypowiedzi Radka Sikorskiego, który sugerował, że prezydent Kaczyński tam się jakoś pcha niezaproszony, a przypomnę, że na podstawie umowy dwustronnej pomiędzy Polską a Rosją, polski prezydent może tam jechać bez żadnego zaproszenia, tak jak i rosyjski prezydent może przyjeżdżać na groby radzieckich żołnierzy.

Monika Olejnik: Jasne, oczywiście, ale tylko, że wtedy nie było takiej sytuacji, że miało dojść do spotkania prezydenta Miedwiediewa i prezydenta Kaczyńskiego, jak pan pamięta.

Adam Bielan: Tak, to prawda, ale wydaje mi się, że to była celowa polityka Rosjan, wtedy zdecydował się nie bez powodu tam pojechać premier Putin i niezależnie od wszystkiego uważam, że polski prezydent ma prawo tam być, tak jak miał prawo być tam prezydent Kaczyński, niestety nie dotarł...

Monika Olejnik: Tak, ale ja pytam...

Adam Bielan: ...ma prawo być prezydent Komorowski.

Monika Olejnik: Ja pytam w tym kontekście, czy wobec tego, że jeszcze śledztwo nie jest wyjaśnione, że Rosjanie nam utrudniają, czy dobrze jest, że prezydent Komorowski spotka się z Miedwiediewem nad grobami katyńskimi.

Adam Bielan: Ale rozumiem, że ta wizyta będzie dotyczyła, bo nie znam szczegółów tej wizyty, zbrodni katyńskiej, a nie katastrofy smoleńskiej.

Monika Olejnik: Nie, nie, symboliczna, dotycząca...

Adam Bielan: Tak, rozumiem, ja mam nadzieję, że jeżeli do tego spotkania dojdzie to wymusimy na Rosjanach jakiś kolejny krok w kierunku choćby rehabilitacji osób zamordowanych w Katyniu, bo w tej sprawie Rosja wciąż nie zrobiła wszystkiego, mimo kilku wypowiedzi, dobrych wypowiedzi, które padły po katastrofie smoleńskiej w tej sprawie jakoś w ostatnich miesiącach mniej się dzieje.

Monika Olejnik: Dziękuję bardzo, gościem Radia ZET był Adam Bielan.

Adam Bielan: Dziękuję bardzo.

Monika Olejnik: Dziękuję.

Radio Zet